Hej!
Nazywam się Jan , Janek .... No JAŚ.
Mam 19 lat , ale ti rocznikowo.
Po moich 18 urodzinach dostałem wezwanie ... A dokładniej wezwanie do wojska.
Muszę przyznać, tu NIE JEST bezpiecznie.
Coś w stylu Igrzysk Śmierci.
Nikt Ci nie pomoże...LICZ NA SIEBIE.
Przeżyjesz- masz szczęście , umrzesz - masz 50 % szans że to właśnie Cię czeka wychodząc na ulicę.
I tak żyję od kilku - przepraszam - kilkunastu lat. Jakoś się już przyzwyczaiłem. Żyję tak z braćmi mamą i tatą. I psem.
To mój najbliższy przyjaciel.
Innych nie mam...
Nigdy nie myślałem że będę musiał opuścić rodzinny dom. Jednak jest taki nakaz: wszyscy chłopcy kończący 18 lat w tamtym roku muszą iść w tym do wojska gdyż jest ono coraz mniejsze.
Nieukrywam- boję się.
Co mnie tam czeka?
Za kilka dni jest spotkanie i muszę na nie iść i się zameldować. Eh...
Jednak mamy zostać bezpiecznie przewiezieni więc to trochę wszystko ułatwia. Po spotkaniu i zameldowaniu mamy kilka godzin na spakowanie się , a następnie zostaniemy wywiezieni poza miasto.
Nikt nie wie gdzie , co roku jest inaczej.
Dostaniemy tam nowoczesny sprzęt i przez miesiąc czekają nas szkolenia no chyba że wojsko będzie się tragicznie zmniejszać z dnia na dzień szkolenia potrwają krócej.
Ta wojna zniszczyła życie wszystkim ludzią w tym mieście. Wojna domowa... Jakaś totalna masakra... Mam nadzieję że się niedługo skończy bo to wykańcza i fizycznie i psychicznie każdego. Z dnia na dzień coraz gorzej. Coraz nowsza i groźniejsza broń.
Sklepy pozamykane , a odpoczynek na powietrzu jest niemożliwy od jakiś 15 lat!
Właśnie granat gdzieś niedaleko wybuchł, słychać syreny pogotowia ...
Resztę napiszę wam jutro.
czwartek, 19 lutego 2015
#1
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)